Menu

O życiu

Jak pozostać człowiekiem, wziąć odpowiedzialność za własne decyzje i życie swojej rodziny? Jak zachować szacunek dla innych i samego siebie? Poszukuję odpowiedzi na trudne pytania, prowokuję do konfrontacji z własnym sumieniem i systemem wartości

Nic się nie stało

mambitna

W mediach wciąż pojawiają się informacje o kolejnych przypadkach przemocy - najświeższy artykuł, jaki znalazłam w sieci opowiada o znęcaniu się 22-letniego mężczyzny nad 3-letnim synem swojej konkubiny. Dziecko było bite, duszone, poniżane przez okres około roku. Przez ten czas żyło w szklanej kuli, odizolowane od świata? Dookoła nikt nic nie wiedział, nie widział, nie słyszał? Dlaczego chłopiec musiał tyle czasu cierpieć, aż ktoś zauważył, że dzieje mu się krzywda? 

Wyobraź sobie - jesteś małym, ufnym dzieckiem, ciekawym świata. Najbliższą Ci osobą jest Twoja mama - przy niej czujesz się bezpiecznie, ona tworzy Twoją "normalność", uczy Cię jak wygląda życie codzienne, relacje między ludźmi. W domu, który powinien być Twoją twierdzą, gdzie nic Ci nie grozi stajesz się przedmiotem, obdartym z godności, jesteś traktowany jak worek, na którym można się wyżyć z byle powodu. Nikt nie widzi Twojego cierpienia, nie słyszy płaczu i wołania o pomoc... Czyli tak ma być i to jest normalne? Jesteś niewidoczny? Nikogo nie dziwi, że masz pokaleczone ciało - lekarz dla świętego spokoju przyjmuje tłumaczenia mamy, że uderzyłeś się w kaloryfer, za bardzo rozpędziłeś na rowerze. Rodziny też nie zastanawia fakt, że masz co chwile nowe siniaki - no, takie ruchliwe dziecko. Krzyczy? Każde dziecko czasem krzyczy. Płacze? To przecież normalne, dlatego sąsiedzi wolą przymknąć oko, zwłaszcza, że lepiej nie mieszać się w cudze sprawy.

A z dnia na dzień w tym małym człowieku jest coraz mniej człowieka. Żyje w przekonaniu, że świat jest straszny, a bliscy zamiast dawać ukojenie, to sprawiają cierpienie. Szybko się uczy i już wie, że nikomu nie można ufać, miłość nie daje poczucia bezpieczeństwa, tylko rani. 

 

 

Pytam teraz każdego dorosłego, który mógł widzieć, słyszeć lub czuć, że jakieś dziecko jest krzywdzone, ale nie zareagował:

- Co byś zrobił, gdyby ktoś skrzywdził Twoje dziecko? Też byś udawał, że nie widzisz, nie słyszysz?

Czy to nie jest naturalne, że w takiej sytuacji pytamy co się stało, otaczamy dziecko opieką, wyjaśniamy sytuację i wyciągamy konsekwencje wobec sprawcy? Czy to jest jakiś heroiczny wyczyn,  przekraczający nasze możliwości? Chyba nie. Dlaczego tak łatwo nam przechodzić obojętnie obok takiej tragedii? Na ile sami jesteśmy ludźmi, skoro nie razi nas brak szacunku i poniżanie drugiego człowieka? Czy wracamy do czasów nadludzi i podludzi?

Sprawcy grozi 8 lat więzienia, jeszcze nie wiadomo, ile dostanie. Pewne jest, że po opuszczeniu murów więziennych jego ofiara nadal będzie dzieckiem, które nie będzie potrafiło się przed nim obronić. Chłopiec dalej będzie żył w strachu, z wizją, że koszmar może powrócić. A z przemocą jest tak, że każdy kolejny incydent musi dostarczyć sprawcy mocniejszych wrażeń, aby zaspokoić jego potrzeby. Może znajdzie inną ofiarę? A co , jeśli to będzie ktoś z Twoich bliskich? Będziesz udawać, że nic się nie stało.....?

 

Bądź CZŁOWIEKIEM w pełnym tego słowa znaczeniu!

 

 

 

 

 

© O życiu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci